Ten wyjazd zapamiętacie oboje. Zadbajmy, żeby dobrze.

Pierwszy raz

Ten wyjazd zapamiętacie oboje. Zadbajmy, żeby dobrze.

Nie chodzi o kondycję ani o kilometry. Chodzi o to, żeby wrócić z uśmiechem, a nie z wnioskiem, że rower to nie dla nas.

Odhacz, co już macieIle przejedzie dziecko


Pierwszy wyjazd rzadko kończy się zmęczeniem. Kończy się na czymś, czego zabrakło w bagażniku.

Cztery godziny

Pierwszy wyjazd trwa krócej, niż myślicie

Krzywa poniżej to nie wykres z internetu, tylko to, co widać po własnych dzieciach: energia spada nie równomiernie, a skokowo — i wraca po jedzeniu.

siły na starcie dołek przed jedzeniem koniec wyjazdu
9:00Wyjazd sprzed domu
Dziecko ma najwięcej sił teraz — nie zmarnujcie tego na dojazd samochodem.
9:40Pierwszy postój
Nie dlatego, że ktoś jest zmęczony. Dlatego, że przerwa co 40 minut przesuwa granicę zmęczenia o godzinę.
przerwa co 40 min
10:30Najdalszy punkt
Zawracacie tu, nie kilometr dalej. Droga powrotna zawsze wydaje się dłuższa.
11:15Postój z jedzeniem
Dołek energetyczny przychodzi przed głodem, nie po nim. Kanapka o 11:15 ratuje godzinę 12:00.
kluczowy moment
12:30Powrót
Ostatnie kilometry na resztkach cierpliwości. Jeśli macie coś atrakcyjnego po drodze — zostawcie to na teraz.
13:00W domu
Wyjazd kończy się, zanim dziecko powie, że ma dość. To jest cały sekret.
zapamiętane jako udane

Bez owijania

Pięć rzeczy, które mogą pójść nie tak

Każda z nich zdarzyła nam się przynajmniej raz. Żadna nie kończy wyjazdu, jeśli wiadomo, co wtedy zrobić.

Dziecko mówi, że nie chce dalej

Zwykle nie chodzi o nogi. Zsiądźcie, dajcie coś do picia i pięć minut bez tematu roweru. Jeśli po przerwie nadal nie chce — wracacie. Wyjazd przerwany w dobrym momencie zostaje wspomnieniem, dokończony na siłę zostaje argumentem przeciw następnemu.

Zaczyna padać

Peleryna zajmuje tyle co pięść i ratuje sytuację, w której inaczej trzeba by dzwonić po kogoś z samochodem. Deszcz sam w sobie nie jest problemem — problemem jest mokre dziecko, które marznie na postoju.

Łapiecie gumę

Z zapasową dętką i pompką to piętnaście minut przy drodze. Bez nich to koniec wyjazdu i telefon po pomoc. To najtańsza rzecz w całym zestawie i najczęściej używana.

Zrobiło się później, niż planowaliście

Lampka tylna zmienia powrót o zmierzchu z ryzyka w zwykłą jazdę. Kierowca widzi migające światło o kilkadziesiąt metrów wcześniej — przy dziecku to cała różnica.

Dziecko jest głodne, a do domu daleko

Dlatego postój z jedzeniem planuje się na 11:15, a nie wtedy, gdy padnie pytanie. Głód u dziecka nie zapowiada się stopniowo.


Zanim wyjedziecie

Odhaczcie, co już macie

Dziewięć rzeczy, które realnie ratują pierwszy wyjazd. Zaznaczcie swoje — policzymy resztę i powiemy, czy warto dokupić pojedynczo, czy zestawem.

9
0 z 9 odhaczonych

Etapy

Pięć etapów, przez które przechodzi każde dziecko

Dzieci na szutrowej ścieżce
0–2 lataFotelik

Dziecko śpi albo patrzy. Ogranicza Was chłód, nie dystans — w bezruchu marznie szybciej niż Wy.

2–4 lataRowerek biegowy

Krótkie odcinki między postojami. Liczcie czas, nie kilometry.

3–6 latPrzyczepka

Dwoje dzieci, osłona przed deszczem i miejsce na bagaż. Cięższa, ale spokojniejsza w ruchu.

4–7 latWłasny rower, krótko

Pierwsze samodzielne kilometry. Płasko, bez samochodów, z celem widocznym z siodełka.

od 7 latWłasny rower, dalej

Dystans zaczyna zależeć od nóg i od tego, czy po drodze coś się dzieje.


Co w środku

Sześć rzeczy i powód dla każdej

Nie ma tu nic, co byłoby dołożone dla objętości. Każda pozycja rozwiązuje sytuację, którą sami przeżyliśmy.

  • 01  Zapasowa dętka

    W rozmiarze dziecięcym — tym, o którym nikt nie pamięta, dopóki nie stanie przy drodze.

  • 02  Pompka kieszonkowa

    Mieści się w kieszeni, nie w plecaku. Napompuje dziecięce koło w kilkanaście ruchów.

  • 03  Zestaw łatek

    Bez kleju, w pudełku wielkości pudełka zapałek. Naprawa zajmuje pięć minut.

  • 04  Multitool

    Imbusy i spinacz łańcucha. Poluzowana kierownica nie kończy wtedy wycieczki.

  • 05  Bidon dziecięcy

    Z ustnikiem, którego nie trzeba odkręcać jedną ręką w ruchu.

  • 06  Karta trasy

    Papierowa lista „co zabrać”. Do powieszenia w przedpokoju, nie do zapomnienia w telefonie.


Nasza obietnica

Jeśli w zestawie czegoś zabraknie, dosyłamy na własny koszt tego samego dnia.

Kompletujemy ręcznie, więc pomyłka jest możliwa. Nie chcemy, żeby kosztowała Was wyjazd.


Opinia
„Przestałam pakować się wieczorem przed wyjazdem. To brzmi banalnie, dopóki nie ma się trójki dzieci."

Anna, troje dzieci (3, 6 i 9 lat) · Poznań
Klientka od marca 2026


Dostawa

Zamówienie w poniedziałek, wyjazd w sobotę — zdążycie

do 13:00Dziśzamawiasz
wieczoremDziśpakujemy
ranoJutronadanie
do 18:00Pojutrzeu Was

Paczkomat 13 zł · kurier 20 zł · od 300 zł gratis. Za pobraniem dopłata 5 zł.



AJadę z dziećmi

Spakujcie się raz, porządnie

Zestaw pod konkretną sytuację, w jednej przesyłce, z kartą „co zabrać na trasę”.

Wybierz zestaw

BBuduję formę

Plan z Waszych danych, nie z tabelki

Forma, progresja i analiza po każdej jeździe. Za darmo, w przeglądarce.

Otwórz aplikację